Przygody pasjonatów i czarodziei tworzących cuda z drewna
Blog > Komentarze do wpisu

Moja przygoda z Gądplami

Moja przygoda z gondolami zaczęła się zupełnie przypadkowo. Wszystko zaczęło się od pomysłu byłego Dyrektora Domu Polonii Grzegorza Russaka. Miał zawsze odlotowe pomysły jeśli chodzi o "dowodzenie" Domem Polonii.  Po prostu sięgnął do dawniejszych czasów kiedy to do odbudowy powojennego Pułtuska był potrzebny żwir i piach. Właśnie te kopaliny były dostarczane do miasta z Narwi w okolicach Gnojna. Rano o świcie „baty” z wypełnionym po brzegi ładunkiem podpływały w rejon obecnego Domu Polonii / kanał łączący „pólko” z Narwią/. Tam już czekali wozacy na przeładunek żwiru na zaprzęgi konne i dostarczali towar na budowy w Pułtusku. Na marginesie opowiadał mi o ty zatrudniony u mnie pracownik, którego ojciec był powojennym wozakiem. Po rozładunku puste „baty” były ciągnione na włok /koń idący brzegiem Narwi na długiej linie ciągnie łódź/ w górę rzeki aby na drugi dzień znowu dostarczyć kruszywo do miasta.   To właśnie zainspirowało Grzegorza do tego aby zrobić z tego atrakcję turystyczną dla gości  Domu Polonii. Jest kadłub wykonany przez szkutnika samouka, zacnego gospodarza, Pana Szymańskiego z Kromnowa k/ Wyszogrodu który trzeba   dostosować dla potrzeb Domu Polonii. Prowadząc zakład stolarski zająłem się wystrojem gondoli typu obudowa silnika, sterówka, siedzenia dla gości, etc.  Zbiegiem lat Pan Szymański też się zestarzał i zabrakło mu zdrowia do czynnego uprawiania domowego szkutnictwa. Będąc  już zaprzyjaźnionym z Panem Szymańskim poprosiłem go aby przekazał mi tajniki budowy łodzi. Bez większego wahania Pan Tadzio przyjechał do Pułtuska i zapoznał nas z procesem budowy gondoli. I tak to się stało że wykonuję i pielęgnuję stare rzemiosło szkutnicze. W tym miejscu serdeczne ukłonu w kierunku bardzo solidnego i poczciwego człowieka jakim jest Pan Tadeusz Szymański. Moje gondole pływają z wielkim wzięciem w Starych Jabłonkach – hotel Bamber, Lidzbarku Warmiński – zamek, Augustów – fa. Posejdon Jacek Sudnik, zamek Polmlek w   Gniewie i innych turystycznych miejscowościach. Starsze egzemplarze od ponad 10 lat pływają w Augustowie, Malborku, Krakowie, Ełku i jeszcze gdzieś tam.                   

niedziela, 18 września 2011, zurfam1

Polecane wpisy